Hitler odrzucał zastrzeżenia najwyższych oficerów wermachtu, że Niemcy nie są przygotowane do zbrojnego starcia z największymi potęgami świata i gdy rozpoczną wojnę, przegrają. Jak powiedział, musiał zmienić plany, zrezygnować z uderzenia na zachód Europy i skierować wermacht na Polskę, gdyż ta w sojuszu z Wielką Brytanią, po wybuchu wojny gotowa była zaatakować Niemcy, aby wypełnić sojusznicze zobowiązanie. Uznał, że nadszedł najlepszy czas, aby rozpocząć wojnę, gdyż Wielka Brytania Francja nie były przygotowane, a szefowie rządów tych państw bali się zdecydowanych działań. To ich Hitler nazwał robakami. Tylko sześć lat zajęło Hitlerowi doprowadzenie Niemiec do wojny. Objął urząd kanclerza trzydziestego stycznia 1933 roku, jako przywódca partii narodowo socjalistycznej, licznej i krzykliwej, lecz niewielu dostrzegało w tym zagrożenie dla pokoju: Niemcy były rozrojone, traktat wersalski pozostawił im tylko stutysięczna armię zawodową bez czołgów i samolotów. Warunki międzynarodowe tez mu nie sprzyjały. Wrogość Polski, Związku Radzieckiego, Włoch, Francji i Wielkiej Brytanii stawała się najlepszą gwarancją, że wydarzenia w Niemczech pozostaną tylko folklorem politycznym. Nikt nie doceniał Hitlera. W Oberzaltsberg Hitler odniósł swoje pierwsze wielkie, międzynarodowe zwycięstwo, które przekonało go, że może sięgnąć po całą Europę. Nieopodal Monachium stała willa Hitlera, a w Polowie lat trzydziestych była to już oficjalna rezydencja przywódcy III Rzeszy i właśnie w tym miejscu nakręcono film, pokazujący Adolfa Hitlera, jak oczekuje na przyjazd kanclerza Austrii. Kanclerza Austrii zaprosił w lutym 1938 roku, aby przedstawić warunki utworzenia unii Austrii i Niemiec. Co prawda, zabraniał tego traktat wersalski, ale Hitler nie zwracał już na to uwagi. Uzyskał poparcie Włoch, a rządy wielkich mocarstw demokratycznych, prowadząc politykę ustępstw, nie były skłonne do udzielenia pomocy Austrii. Kanclerz Austrii z ministrem spraw zagranicznych przybyli dwunastego lutego 1938 roku do górskiej rezydencji Hitlera. Hitler był agresywny i arogancki; zażądał od kanclerza Austrii zgody na mianowanie ministrem spraw wewnętrznych Austrii nazisty, zażądał, aby usunąć z armii austriackiej generałów, którzy opowiadali się za niepodległością swojego państwa, wreszcie zażądał przyjęcia przez Austrię systemu ekonomicznego Niemiec. Wszystko to prowadziło do wchłonięcia Austrii przez III Rzeszę. Von Susznik stwierdził, że nie ma prawa ustosunkować się do żądań Hitlera, zobowiązując się do dania odpowiedzi w terminie późniejszym. Po powrocie do Austrii zarządzono plebiscyt. Hitler dowiadując się o tym podjął inwazję na Austrię. Zaanektowanie Austrii przyszło mu niezmiernie łatwo.
2 września 2010 w kategorii Europa, Historia, Świat | Tagi: działanie, Hitler, Niemcy, powiedzenie, przegrana, rozbrojenie, traktat, wersal, wojna
Politycy tuż po katastrofie rządowego samolotu pod Smoleńskiem twierdzili, że polska polityka już nigdy nie będzie taka sama. Przede wszystkim obiecywano sobie brak kłótni i rozmowę polityczną na poziomie. Żałowano przede wszystkim złej oceny zmarłego prezydenta i jego małżonki. Wszyscy bardzo ciepło mówili o zmarłych a cała Polska pogrążyła się w żałobie. Rzeczywiście kurtuazja w polityce się pojawiła, lecz na krótko. Nawet na czas żałoby zamilkł Janusz Palikot, który stale krytykował Lecha Kaczyńskiego i jego sposób prowadzenia polityki. Oczywiście wszystko co dobre kiedyś się kończy. Kiedy największy szok minął trzeba było się zająć rządzeniem państwa, tym bardziej, że przed Polską stanęła konieczność zorganizowania przyspieszonych wyborów. Początkowo politycy starali się nie używać negatywnych argumentów w kampanii jednak bardzo szybko to się zmieniło. Kampania prezydencka toczyła się swoim torem a w klubach parlamentarnych musiano zastąpić zmarłych posłów. W największej stagnacji pogrążył się PiS, który nie tylko stracił swojego wieloletniego przywódcę Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, ale także bardzo ważnych działaczy. Prawo i Sprawiedliwość długo opłakiwało zmarłych i politycy uczestniczyli w licznych uroczystościach żałobnych. Siły zbrojne w Polsce zostały bez dowódców, dlatego zaczęto debatować nad podróżami rządowymi, że nie można dopuścić po raz kolejny do tego, żeby w jednym samolocie lecieli tak ważni urzędnicy państwowi. Wojsko jakoś sobie poradziło i funkcję dowódców tymczasowo przejęli ich zastępcy, aby pełniący obowiązki Prezydenta RP Bronisław Komorowski nie mianował tuż przed wyborami swoich kandydatów. Od czasu tragedii smoleńskiej wydaje się, że polityka opiera się jedynie na próbach wyjaśnienia katastrofy, na przerzucaniu się odpowiedzialności i oskarżeniem konkretnych osób, że nie oddają należnego szacunku poległym. A polityka państwa nie powinna na tym polegać. Każdy Polak głęboko przeżył tę katastrofę, było widać to w tłumach, które przychodziły na Msze Święte, pod pałac prezydencki czy też pod ratusze swoich miast, by złożyć hołd poległym. Jednak polityka polega na działaniu na rzecz dobra całego kraju i nie można ciągle wspominać o tragedii, kłócić się o krzyż pod pałacem czy też działać emocjonalnie na rodaków. A kampania pełna była sentymentów, szczególnie po stronie kandydata PiS. Oczywiście nie ma się co dziwić, bo sam Jarosław Kaczyński na pewno szczególnie przeżył katastrofę pod Smoleńskiem. Jednak minęło już tyle miesięcy od katastrofy i społeczeństwo chciałoby wrócić do normalności, a nie słuchać o 10 kwietnia w każdych wiadomościach. Po każdym tragicznym wydarzeniu jest czas na wrócenie do normalności, a polityka szczególnie tego wymaga. Polityka rzeczywiście zmieniła się po 10 kwietnia na jeszcze bardziej emocjonalną niż była do tej pory. Warto by jednak wrócić do konkretów, aby nie był to jedyny temat do rozmów politycznych. Polska potrzebuje dyskusji politycznej na wyższym poziomie i to o gospodarce czy finansach.
2 września 2010 w kategorii Historia, Teoria, Wybory | Tagi: 10 kwietnia, 2010, koniec, PiS, pogrążenie, poseł, tok, tor, zastąpienie
Większość z nas pomstuje na polityków, a nawet mówiąc o nich używa niecenzuralnych słów. Skąd takie emocje? Dlaczego tak się tym przejmujemy? Czyżby wynika to z głębokiej świadomości, że polityka decyduje o losie każdego z nas? Psychologia i nauki społeczne zajmowały się tym tematem, gdyż jest on niezwykle ciekawy. Gdyby zapytać ludzi czy się interesują polityką to większość mówi, że nie. Ale większość orientuje się tak przynajmniej, co w naszej polityce słychać. Polityka zawsze jakoś nas dotyka, gdyż często związana jest z bardzo przyziemnymi społecznymi rzeczami. W ostatnich latach młodzi chcą być bardziej świadomi tego, co w ich kraju się dzieje. Wcześniej polityka była domeną starszych osób, które nie miały ciekawszych zajęć niż oglądanie wiadomości i śledzenie poczynań polityków. A co jak co, nasza scena polityczna dostarcza wielu emocji, czasem nawet więcej niż niejeden film akcji. W polityce jest też jakiś magnes, jak już się zacznie oglądać to trudno przestać. Niektórzy uważają, że zainteresowanie polityką młodych ludzi może wynikać z tego, że stale podróżujemy za granicą i chcemy wiedzieć jaki wizerunek ma nasz kraj na zewnątrz. Chcemy, aby w naszym kraju lepiej się działo, dlatego śledzimy poczynania naszych polityków szczególnie na arenie międzynarodowej. Ostatnie wyniki frekwencji wyborczej również są zadowalające i również świadczą o wzroście zainteresowania polityką. Tragedia smoleńska sprawiła, że przed ekrany telewizorów zasiadły miliony Polaków, aby śledzić wydarzenia z tym związane. Później byliśmy zainteresowani jak nasz kraj poradzi sobie bez prezydenta. Wkrótce potem były wybory, które również wzbudzały wiele emocji. Dzisiaj już coraz mniej śledzimy te wydarzenia, jednak jeszcze nas interesuje jak wyglądają rządy nowego prezydenta. Choć każdy ma swoje zdanie na temat polityki w Polsce, najczęściej jest ono negatywne, to każdy ma jednak świadomość, że po części ta polityka nas dotyka. Nie zgadzamy się z działaniami polityków, denerwują nas działania związane z krzyżem pod pałacem, stąd wiele osób angażuje się w politykę wychodząc na ulicę, by popierać swoją frakcję polityczną. W trakcie wyborów kandydaci objeżdżali Polskę i na ich wiecach było mnóstwo Polaków. Każdy chyba chciał usłyszeć jakieś pokrzepiające słowo czy obietnicę. Jest nam lepiej, gdy ktoś przedstawia nam lepszą wizję naszego losu. Zwolennicy PiS- u po tragedii Smoleńskiej mocno się zaangażowali w kampanię. Wręcz byli w stanie mocno obrazić kogoś kto był innego zdania. Świadczy to o bardzo mocnym zaangażowaniu tych ludzi w politykę. Wydaję się, że chcieli wziąć sprawy w swoje ręce. Uważali, że zwycięstwo ich kandydata zagwarantuje Polsce dobrobyt, dlatego wyszli nawet na ulicę, by poprzeć go swoją obecnością. I tak dzieje się coraz częściej, Polacy nie widzą wyjścia z sytuacji, dlatego szukają w politykach pomocy w polepszeniu sytuacji kraju. Zainteresowanie polityką nigdy nie minie, choć nie raz będziemy jeszcze narzekać na sposób prowadzenia jej. Polityka zbyt często dotyka nas w sposób bezpośredni, a nie mogąc brać udziału w głosowaniach sejmowych nad konkretnymi ustawami to chcemy chociaż śledzić ich wyniki.
Partia ta powstała najpierw jako stowarzyszenie 24 stycznia 2001 roku. W kolejnym roku 5 marca została zarejestrowana już jako partia polityczna: Platforma Obywatelska Rzeczypospolitej Polskiej. Założycielami tej partii był Maciej Płażyński (należący wcześniej do AWS), Andrzej Olechowski i Donald Tusk (wcześniej należący do Unii Wolności). Jak twierdzą politolodzy ich ideologia to połączenie liberalizmu konserwatywnego i chrześcijańskiej demokracji. W 2007 roku Platforma zdobyła znaczną część głosów i od tamtego czasu jest partią rządzącą w Polsce (wraz z koalicjantem). Premierem został Donald Tusk, który wcześniej startował w wyborach prezydenckich. Powstanie nowej partii wiązało się przede wszystkim z wewnętrznymi konfliktami w AWS i Unii Wolności. Trzech bardzo charyzmatycznych polityków postanowiło założyć odrębną partię, gdyż mieli wspólny pomysł na zarządzanie Polską. Partia bardzo szybko zaczęła się wzmacniać dzięki pozyskiwaniu znaczących polityków z AWS i Unii Wolności. Platforma Obywatelska zaczęła także współpracę ze Stronnictwem Konserwatywno- Ludowym i tu z Janem Rokitą i Bronisławem Komorowskim. W pierwszych wyborach, w których partia wzięła udział w 2001 roku uzyskała aż 12 % głosów. SLD- UP chciało wejść w koalicję z drugą partią jednak PO odmówiło i stało się bardzo dużą partią opozycyjną. Niewiele osób zapewne pamięta, że do wyborów samorządowych w 2002 PO weszło w koalicję z PiSem. Dziś są to partie, które w żaden sposób nie chcą ze sobą współpracować. Już w 2003 roku odszedł z partii jeden z jej założycieli: Maciej Płażyński. Partia traciła popularność a zyskiwały ją takie partie jak PiS czy Samoobrona. Nowym przewodniczącym został Donald Tusk. Szefem klubu parlamentarnego został Jan Rokita, późniejszy członek komisji śledczej zajmującej się sprawą Rywina. Partia była zwolennikiem wejścia do Unii Europejskiej i zachowania traktatu nicejskiejgo, stąd zaczęło stale rosnąć poparcie dla partii. Dzięki temu partia uzyskała pierwsze miejsce w wyborach do Parlamentu Europejskiego. W tym czasie partię opuściła charyzmatyczna wiceprzewodnicząca Zyta Gilowska. Platforma Wyborcza przygotowywała się do kolejnych wyborów parlamentarnych i prezydenckich, jednak w obu przypadkach partia odniosła porażkę. W wyborach parlamentarnych wygrał PiS a w wyborach prezydenckich Donald Tusk przegrał w drugiej turze wyborów z kandydatem PiS Lechem Kaczyńskim. Nie doszło do utworzenia koalicji POPiS i stąd po raz kolejny Platforma Obywatelska stała się partią opozycyjną krytykującą nowopowstałą koalicję PiS z Samoobroną i LPR-em. Następnie skrócono kadencję sejmu i w wyborach w 2007 roku PO zwyciężyło wybory. Nie uzyskało jednak wystarczającej większości głosów, dlatego weszło w koalicję rządzącą z PSL. W 2010 roku po tragicznej śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego rozpisano nowe, wcześniejsze wybory, które wygrał w drugiej turze kandydat PO Bronisław Komorowski. Wcześniej Bronisław Komorowski był marszałkiem sejmu. Obecnie szefem klubu jest Tomasz Tomczykiewicz.