Przy każdych wyborach dostajemy masę statystyk dotyczących kandydatów, a przede wszystkim sposobu głosowania Polaków. Oczywiście różnie to się rozkłada, ze względu na wiek, miejsce zamieszkania, wykształcenie, przynależność do Kościoła, itd., itp. Jednak jedno łączy większość z głosujących Polaków, że nie wiemy dlaczego zagłosowaliśmy tak a nie inaczej. Jak podają statystyki stworzone na podstawie wszystkich głosowań po 1989 roku to jesteśmy narodem niezwykle niezdecydowanym. Nie mamy własnych poglądów, a jeśli je mamy to bardzo często je zmieniamy. Bo jak wytłumaczyć fakt, że w jednych wyborach rządzi lewica a w następnych już prawica, czy centroprawica? Można zmienić partię, jak mówią specjaliści, ale każdy człowiek ma jakieś poglądy, przekonania i wartości, którym hołduje, więc te zmiany w głosowaniach są co najmniej dziwne. Jedną z przyczyn takiego zachowania jest oczywiście nieznajomość polityki, a przede wszystkim podziału na lewicę i prawicę, która powinna być dla nas szczególnie jasna. To od razu nam wskazuje drogę, którą zmierza partia. Prawica jest zawsze bardziej konserwatywna a lewica liberalna. Potem możemy już szukać w partiach poszczególnych programów i odpowiedzi na nurtujące nas kwestie. Trudno jednak, żeby praktykujący katolik, przeciwnik aborcji i eutanazji głosował na partię, która propaguje te rzeczy. I odwrotnie zwolennik aborcji i eutanazji na przeciwnika. A jednak bardzo często to się zdarza. Drugą przyczyną, wynikającą niejako z pierwszej, jest brak jakichkolwiek kryteriów przy wyborze partii. Najczęściej Polacy kierują się sprawami mniej ważnymi, jak np. wygląd kandydatów, sposób ich zachowywania się czy też przemawiania, a całkowicie zapominamy o programie czy poglądach danego kandydata czy też partii. A to powinno być dla nas najważniejsze. Ważne, że idziemy do wyborów, ale równie ważne jest to, byśmy byli świadomymi wyborcami. Dlatego sprawdzajmy programy partii, czy są one zgodne z wartościami, które wyznaję. Jeśli jesteśmy przeciwni jakimś zjawiskom to nie głosujmy na osoby czy też partię, które je propagują. Szukajmy partii, która głosi to, co nam jest bliskie. Bardzo często, szczególnie przy wyborach prezydenckich słyszy się głosy, że oddanie głosu na kogoś, kto nie ma szans w drugiej turze jest zmarnowanym głosem, dlatego głosuje się na kogoś spośród dwójki pewniaków do drugiej tury! Czyli automatycznie pozbawia się prawa głosowania na kogoś zgodnego z moim myśleniem i wartościami. A tu każdy głos się liczy, nawet jeśli wiemy, że nasz kandydat nie ma szans, a w sondażach nasza partia zajmowała ostatnie miejsce. Tu chodzi przede wszystkim o głosowanie zgodne ze swoim sumieniem. Przy kolejnych wyborach znowu dostaniemy masę statystyk i miejmy nadzieję, że do tego czasu większość głosujących będzie wiedziała czego chce i poglądy jakiej partii są im bliskie. Wiadomo, że jak mówią- tylko krowa nie zmienia poglądów. Ale zmienianie poglądów przy każdych wyborach nie świadczy o nas dobrze jako wyborcach. Warto głębiej zastanowić się nad swoimi wyborami.
Gorący temat w Polsce już od kilku lat. Czy kościół powinien tak się mieszać do polityki? Czy religia nadal powinna być nauczana w szkole? To głównie przewijające się pytania w mediach. Oczywiście jednoznacznej odpowiedzi brakuje, ale lewica i prawica stale się o to spiera. Lewica by chciała całkowicie rozłączyć państwa od kościoła, natomiast prawica zdaje się, że jeszcze by chciała bardziej się z kościołem złączyć. Co to na to sam kościół? No cóż, trudno tu o jedno zdanie. Jak wiadomo kościół składa się z ludzi. Tak jak w polityce, często jedna partia nie mówi jednym głosem tylko zdarzają się politycy mocno się wychylający. Tak samo jest i w kościele. Choć nie ma oficjalnego zdania na ten temat to nie trudno zauważyć, że kościół wycofał się z agitacji politycznej. I choć słychać czasem jakieś głosy w kościołach jak należy głosować to są jednak głosy niepokornych proboszczów. Kościół mocno się sparzył na zbytnim zaangażowaniu w politykę w latach 90- tych. Teraz możemy słyszeć tylko w kościele, że chrześcijanin powinien głosować zgodnie ze swoim sumieniem i wiarą. Trudno jednak, żeby kościół wzywał do czegoś innego. Osoba wierząca i praktykująca nigdy nie powinna się zgodzić na aborcję czy też eutanazję, bo całkowicie kłóci się to z wiarą i wyznawanymi wartościami. A biskupi wiedzą, że sporo chrześcijan głosuje na partię żądające wręcz aborcji czy eutanazji na życzenie. Dlatego kościół nawołuje wiernych do zastanowienia się. Ale nawet takie nawoływanie nie podoba się partiom lewicującym, bo wiadomo, że argumentacja użyta jest przeciwko nim. Dzisiaj szczególnie często mówi się o kościele ze względu na sprawę z krzyżem pod pałacem prezydenckim. Kościół całkowicie odcina się od tej sprawy i słusznie, bo sam nie ma z nią nic wspólnego. Kościół nie stawiał tam krzyża i w żaden sposób nie agitował do pozostawienia tam krzyża. Jednak politycy oczywiście winę upatrują w kościele. Winą biskupów jest jedynie zbyt późne zabrania głosu w tej sprawie i za mało stanowcze. Biskupi chcą, aby zabrano krzyż do Kościoła Św. Anny, jednak to obrońcy krzyża nie zezwolili na to. Obrońcy krzyża wręcz pomstowali na biskupów, że nie poparli ich zdania. Taka sprawa wymaga bardzo stanowczej wypowiedzi, tu usłyszeliśmy jedynie skromny komunikat Episkopatu. Później zaczęli się tłumnie wypowiadać biskupi i każdy w innym tonie. I znowu brak wspólnego, jednoznacznego zdania. W sprawie religii biskupi apelowali o pozostawienie jej w szkole, gdyż bez religii, wychowania duchowego nie można wychować człowieka. Tym bardziej, że etyki w szkole brak, choć ciągle szumnie się o niej mówi. Na razie religia pozostanie, gdyż większość Polaków tego chce, a politycy nie będą chcieli narazić się kościołowi. Wielu pyta jakim prawem kościół miesza się w politykę. Odpowiedź jest prosta kościół działa w konkretnym miejscu i czasie, dlatego angażuje się w życie każdego człowieka, wskazuje drogi, którymi powinien iść. Kościół chce zbawienia swoich wiernych, a my cali jesteśmy zatopieni w życiu politycznym. Stąd i kościół zabiera głos.
Od kilku tygodni wyborcy i nie tylko informowani są o mających odbyć się 7 czerwca wyborach do Europarlamentu. Zewsząd zasypywani jesteśmy obietnicami, obelgami, kłamstwami i gruszkami co to nawet na wierzbie nie zechcą wyrosnąć. Prym wiedzie w tej nagonce Prawo i Sprawiedliwość, które jako partia, za której rządów było w naszym kraju ponoć najlepiej po roku 1989, nieustannie za wszystko obwinia premiera Donalda Tuska, Platformę Obywatelską i obecną koalicję rządzącą. Przykładem metod, którymi partia lubi się posługiwać są wszechobecne spoty przedwyborcze o których charakterze, dla którego określeniem delikatnym i najtrafniejszym będzie chyba słowo “mściwe”, rozpisywać się nie ma potrzeby. Zaskakującą za to jest odpowiedź spotowa PO, który po obelżywych i odważnych filmikach PiS-u odpowiedział jednym, przyjemnym dla oka i ucha filmikiem, w dodatku animowanym. Poza tymi partiami, wyborcy mają do wyboru również inne, na które warto głosować? Które oblicze Polski chcemy pokazać w Europarlamencie? Kandydat ludowców z listy stołecznej. Czterokrotnie wybrany na posła Sejmu RP z ramienia Polskiego Stronnictwa Ludowego. Ukończył studia z zakresu handlu wewnętrznego, następnie był pracownikiem w SGPiS/SGH w Katedrze Historii Gospodarczej. Pełnił również funkcję doradcy gospodarczego w firmie zajmującej się transportem. Jeśli uzyskałby zaufanie i poparcie społeczne 7 czerwca br. Zasiadłby, podobnie jak Danuta Hübner w Europejskiej Partii Ludowej – Europejscy Demokraci(EPL-ED), która zrzesza największa liczbę europosłów. W swoich poglądach za najważniejszą cechę Unii Europejskiej uważa jej siłę na arenie międzynarodowej chociażby z zakresu gospodarki. Przypomina On, iż PSL mówi że sukces Polski zależy od sukcesu Unii. W umocnieniu nie widzi on problemów dla polskiej polityki ani zagrożeń dla Polaków i polskości. Uważa, że rozwój myśli europejskiej nie ma wpływu na zatracenie polskości w naszym narodzie i odpiera takowe argumenty polityków innych ugrupowań, którzy takie poglądy przedstawiają Polakom jako słuszne.
19 lipca 2010 w kategorii Wybory | Tagi: animowany, dobór, głos, obecność, platforma, rząd, spot, wierzba, Wybory, wyrośnięcie, zaskakujący