Pakt przeciw Polsce

32Londyn i Moskwa zastanawiały się, w którą stronę Hitler skieruje swoje wojska. Trzeciego kwietnia 1939 roku minister bek udał się do Londynu. Wydawałoby się, że przyszedł święcić wielki triumf swojej polityki, gdyż trzy dni wcześniej brytyjski premier ogłosił gwarancję niepodległości Polski. Gwarancje oraz rozmowy, jakie Bek prowadził w ministerstwie spraw zagranicznych w Londynie. Przekonał się, że może liczyć na sojusznicze poparcie Wielkiej Brytanii, co jednocześnie bardzo usztywniło jego politykę wobec innych mocarstw europejskich. Jednocześnie Hitler otrzymał oczywisty sygnał, że po zawarciu sojuszu Polski i Wielkiej Brytanii, uderzając na zachód, Polska wypełni sojusznicze zobowiązania i uderzy od wschodu. Zawiązanie sojuszu ze Stalinem było bardzo korzystne dla Hitlera: skoro zdecydował, że najpierw musi unicestwić Polskę, ugoda ze Stalinem gwarantowała, że wielka armia czerwona nie wystąpi przeciwko Niemcom, podjął więc propozycję sojuszu. Dwudziestego drugiego sierpnia późnym wieczorem Ribbentrop wyruszył do Moskwy, by tam zawrzeć układ o nieagresji i podpisać tajny protokół o podziale ziem polskich między obydwa mocarstwa. Dalej sprawy potoczyły się bardzo szybko. W ciągu następnych kilku dni miało dojść do najdłuższej i najkrwawszej wojny światowej, jaką dotąd znała historia. Dwudziestego czwartego października 1938 roku niemiecki minister spraw zagranicznych Joachim von Ribbentrop zaprosił na obiad polskiego ambasadora Józefa Lipskiego. Fakt, że obiad odbywał się w bezpośrednim sąsiedztwie willi Hitlera miał znaczenie szczególne. Na obiedzie tym była mowa o oddaniu Niemcom Gdańska, a argumentem było stwierdzenie, iż należał on do Niemców zawsze. W zamian za to Polacy mieli otrzymać dostęp do portu i wolny rynek zbytu na polskie produkty, a także proponowali przedłużenie paktu o nieagresji na kolejne dwadzieścia pięć lat. Była to jednoznaczna propozycja sojuszu przeciwko Związkowi Radzieckiemu. Kolejny ruch należał do polskiego ministra spraw zagranicznych, ten jednak nie udzielił odpowiedzi. Jednak Hitler nie rezygnował i wysłał Ribbentropa do Warszawy. Ta wizyta bardzo zaniepokoiła żady Wielkiej Brytanii i Związku Radzieckiego, przekonany, że Polacy ugną się pod niemiecką presją i zgodzą się na współpracę polityczną militarną z Niemcami. Moskwa i Londyn postanowiły działać, aby nie dopuścić do polsko niemieckiego sojuszu. Stało się to tym bardziej ważne, że piętnastego marca 1939 roku wojska niemieckie wkroczyły do Pragi, co było złamaniem traktatu monachijskiego. Cale Czechy znalazły się pod niemiecką okupacją, jako protektorat Czech i Moraw. Żaden z europejskich polityków nie mógł mieć wątpliwości, co do następnego kroku Hitlera.

19 września 2010 w kategorii Historia, Polska, Teoria | Tagi: armia, czerwoni, Hitler, korzyść, pakt, politycy, Polska, Ribbentrop, rozmowa, wojska

Kościół a państwo

19Gorący temat w Polsce już od kilku lat. Czy kościół powinien tak się mieszać do polityki? Czy religia nadal powinna być nauczana w szkole? To głównie przewijające się pytania w mediach. Oczywiście jednoznacznej odpowiedzi brakuje, ale lewica i prawica stale się o to spiera. Lewica by chciała całkowicie rozłączyć państwa od kościoła, natomiast prawica zdaje się, że jeszcze by chciała bardziej się z kościołem złączyć. Co to na to sam kościół? No cóż, trudno tu o jedno zdanie. Jak wiadomo kościół składa się z ludzi. Tak jak w polityce, często jedna partia nie mówi jednym głosem tylko zdarzają się politycy mocno się wychylający. Tak samo jest i w kościele. Choć nie ma oficjalnego zdania na ten temat to nie trudno zauważyć, że kościół wycofał się z agitacji politycznej. I choć słychać czasem jakieś głosy w kościołach jak należy głosować to są jednak głosy niepokornych proboszczów. Kościół mocno się sparzył na zbytnim zaangażowaniu w politykę w latach 90- tych. Teraz możemy słyszeć tylko w kościele, że chrześcijanin powinien głosować zgodnie ze swoim sumieniem i wiarą. Trudno jednak, żeby kościół wzywał do czegoś innego. Osoba wierząca i praktykująca nigdy nie powinna się zgodzić na aborcję czy też eutanazję, bo całkowicie kłóci się to z wiarą i wyznawanymi wartościami. A biskupi wiedzą, że sporo chrześcijan głosuje na partię żądające wręcz aborcji czy eutanazji na życzenie. Dlatego kościół nawołuje wiernych do zastanowienia się. Ale nawet takie nawoływanie nie podoba się partiom lewicującym, bo wiadomo, że argumentacja użyta jest przeciwko nim. Dzisiaj szczególnie często mówi się o kościele ze względu na sprawę z krzyżem pod pałacem prezydenckim. Kościół całkowicie odcina się od tej sprawy i słusznie, bo sam nie ma z nią nic wspólnego. Kościół nie stawiał tam krzyża i w żaden sposób nie agitował do pozostawienia tam krzyża. Jednak politycy oczywiście winę upatrują w kościele. Winą biskupów jest jedynie zbyt późne zabrania głosu w tej sprawie i za mało stanowcze. Biskupi chcą, aby zabrano krzyż do Kościoła Św. Anny, jednak to obrońcy krzyża nie zezwolili na to. Obrońcy krzyża wręcz pomstowali na biskupów, że nie poparli ich zdania. Taka sprawa wymaga bardzo stanowczej wypowiedzi, tu usłyszeliśmy jedynie skromny komunikat Episkopatu. Później zaczęli się tłumnie wypowiadać biskupi i każdy w innym tonie. I znowu brak wspólnego, jednoznacznego zdania. W sprawie religii biskupi apelowali o pozostawienie jej w szkole, gdyż bez religii, wychowania duchowego nie można wychować człowieka. Tym bardziej, że etyki w szkole brak, choć ciągle szumnie się o niej mówi. Na razie religia pozostanie, gdyż większość Polaków tego chce, a politycy nie będą chcieli narazić się kościołowi. Wielu pyta jakim prawem kościół miesza się w politykę. Odpowiedź jest prosta kościół działa w konkretnym miejscu i czasie, dlatego angażuje się w życie każdego człowieka, wskazuje drogi, którymi powinien iść. Kościół chce zbawienia swoich wiernych, a my cali jesteśmy zatopieni w życiu politycznym. Stąd i kościół zabiera głos.

27 sierpnia 2010 w kategorii Teoria, Wybory | Tagi: 90, głos, kościół, lata, państwo, politycy, rozdział, słuchanie, zdanie