Kampania prezydencka 2010

21W roku 2010 nic nie działo się tak jak powinno. Po tragicznej śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego trudno było się otrząsnąć. Jednak państwo nie mogło przestać funkcjonować. Pełniącym obowiązki prezydenta RP został marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, o którym już wcześniej wiedziano, że będzie startował w wyborach prezydenckich z ramienia Platformy Obywatelskiej. Konstytucja jasno ustala kolejność działań, bo nagłej śmierci prezydenta. Należało szybko ogłosić wybory i bardzo krótką kampanię prezydencką. Wszyscy po tragedii obiecywali spokój i tzw. ‘pozytywną kampanię’. SLD i PiS straciło swoich kandydatów w katastrofie lotniczej, stąd mieli bardzo poważne problemy z wyborem kandydatów. Z ramienia SLD miał startować poległy Jerzy Szmajdziński, a zdecydowano się na młodego przewodniczącego klubu- Grzegorza Napieralskiego. Z ramienia PiS na drugą kadencję miał startować zmarły Prezydent RP Lech Kaczyński. Po długich zastanowieniach Jarosław Kaczyński zdecydował się startować w wyborach. Jego kampania ruszyła wartko i ze sporym rozmachem. Oczywiście obok tych trzech kandydatów byli też inni, w tym weterani jak Janusz Korwin- Mikke, Waldemar Pawlak czy Andrzej Lepper. Co ciekawe Andrzej Lepper do końca nie wiedział czy wystartuje, gdyż Centralna Komisja stwierdziła, że działacz Samoobrony nie może brać udziału w wyborach z powodu ciążącego na nim wyroku. Jak się okazało wyrok się nie uprawomocnił, stąd przywrócono kandydaturę Leppera. Wiadome było już na samym początku, że wielkich wystąpień i zawirowań nie będzie, gdyż kampania była niezwykle krótka. Każdy z polityków miał swój sposób. Grzegorz Napieralski pokazywał się chyba wszędzie, gdzie się dało. Spotykał się ze wszystkimi i wszędzie, często jednego dnia był w kilku miejscach, aby uścisnąć dłonie różnym ludziom różnych stanów. Chciał pokazać się jako swojski człowiek otwarty na ludzi, no i cóż chyba mu się udało, bo nikt się nie spodziewał jego trzeciego miejsca i aż 13 % głosów. Bronisław Komorowski zbyt wiele czasu na kampanię prezydencką nie miał, gdyż musiał pełnić obowiązki prezydenta. Dodatkowo kraj nawiedziły ogromne powodzie i musiał stawiać się na zalanych terenach. Niektórzy twierdzili, że to też jakiś element kampanii. Jednak kiedy tylko miał chwilę to wybierał się na zorganizowane przez klub wiece. Swoimi przemówieniami wydawało się, że traci poparcie. Jarosław Kaczyński bardzo umiejętnie korzystał z tragedii i popularności zmarłego brata. To chyba największa metamorfoza kampanii, gdy potrzebował głosów wyborców lewicy to postanowił przestać nazywać ich komuchami a zacząć nazywać lewicą. Zmiana nie trwała długo i oczywiście nikt w nią nie uwierzył. Po przegranej był ogromnie rozgoryczony i wrócił do dawnych przyzwyczajeń, a jedynym jego argumentem politycznym i powodem do krytyki rządu jest brak wyjaśnień tragedii smoleńskiej. Wybory wygrał Bronisław Komorowski i w jednym dniu mieliśmy trzech prezydentów. Wybory mało spektakularne, jednak do samego końca ważył się los kto wygra.

3 września 2010 w kategorii Wybory | Tagi: 2010, Bronisław, kadencja, kampania, Komorowski, Napieralski, prezydent, wybór, wygrał