Kościół a państwo
Gorący temat w Polsce już od kilku lat. Czy kościół powinien tak się mieszać do polityki? Czy religia nadal powinna być nauczana w szkole? To głównie przewijające się pytania w mediach. Oczywiście jednoznacznej odpowiedzi brakuje, ale lewica i prawica stale się o to spiera. Lewica by chciała całkowicie rozłączyć państwa od kościoła, natomiast prawica zdaje się, że jeszcze by chciała bardziej się z kościołem złączyć. Co to na to sam kościół? No cóż, trudno tu o jedno zdanie. Jak wiadomo kościół składa się z ludzi. Tak jak w polityce, często jedna partia nie mówi jednym głosem tylko zdarzają się politycy mocno się wychylający. Tak samo jest i w kościele. Choć nie ma oficjalnego zdania na ten temat to nie trudno zauważyć, że kościół wycofał się z agitacji politycznej. I choć słychać czasem jakieś głosy w kościołach jak należy głosować to są jednak głosy niepokornych proboszczów. Kościół mocno się sparzył na zbytnim zaangażowaniu w politykę w latach 90- tych. Teraz możemy słyszeć tylko w kościele, że chrześcijanin powinien głosować zgodnie ze swoim sumieniem i wiarą. Trudno jednak, żeby kościół wzywał do czegoś innego. Osoba wierząca i praktykująca nigdy nie powinna się zgodzić na aborcję czy też eutanazję, bo całkowicie kłóci się to z wiarą i wyznawanymi wartościami. A biskupi wiedzą, że sporo chrześcijan głosuje na partię żądające wręcz aborcji czy eutanazji na życzenie. Dlatego kościół nawołuje wiernych do zastanowienia się. Ale nawet takie nawoływanie nie podoba się partiom lewicującym, bo wiadomo, że argumentacja użyta jest przeciwko nim. Dzisiaj szczególnie często mówi się o kościele ze względu na sprawę z krzyżem pod pałacem prezydenckim. Kościół całkowicie odcina się od tej sprawy i słusznie, bo sam nie ma z nią nic wspólnego. Kościół nie stawiał tam krzyża i w żaden sposób nie agitował do pozostawienia tam krzyża. Jednak politycy oczywiście winę upatrują w kościele. Winą biskupów jest jedynie zbyt późne zabrania głosu w tej sprawie i za mało stanowcze. Biskupi chcą, aby zabrano krzyż do Kościoła Św. Anny, jednak to obrońcy krzyża nie zezwolili na to. Obrońcy krzyża wręcz pomstowali na biskupów, że nie poparli ich zdania. Taka sprawa wymaga bardzo stanowczej wypowiedzi, tu usłyszeliśmy jedynie skromny komunikat Episkopatu. Później zaczęli się tłumnie wypowiadać biskupi i każdy w innym tonie. I znowu brak wspólnego, jednoznacznego zdania. W sprawie religii biskupi apelowali o pozostawienie jej w szkole, gdyż bez religii, wychowania duchowego nie można wychować człowieka. Tym bardziej, że etyki w szkole brak, choć ciągle szumnie się o niej mówi. Na razie religia pozostanie, gdyż większość Polaków tego chce, a politycy nie będą chcieli narazić się kościołowi. Wielu pyta jakim prawem kościół miesza się w politykę. Odpowiedź jest prosta kościół działa w konkretnym miejscu i czasie, dlatego angażuje się w życie każdego człowieka, wskazuje drogi, którymi powinien iść. Kościół chce zbawienia swoich wiernych, a my cali jesteśmy zatopieni w życiu politycznym. Stąd i kościół zabiera głos.